Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noworodek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noworodek. Pokaż wszystkie posty

A czy Ty karmisz piersią?

wtorek, 12 czerwca 2018


Ostatnio dużo się mówi o karmieniu piersią. Właśnie skończył się Tydzień Karmienia Piersią. Z jednej strony jest to bardzo dobre zjawisko, bo mamy dostają wiedzę, że takie karmienie jest korzystne dla dziecka, i dostają pewne wsparcie, żeby nie bały się karmić np. w miejscu publicznym.

O szczepieniach subiektywnie

środa, 10 maja 2017


Sytuacja 1. W szkole rodzenia położna doradza, by szpitalu zapłacić 50 zł za lepszą szczepionkę ma WZW. Jak to lepszą? To są gorsze? I dlaczego system zdrowotny oszczędza na niemowlętach???

 
Sytuacja 2. Czytam i czytam. Co się da. Po polsku i po angielsku. Aż głowa pęka. Niestety w Polsce dostępne są tylko oficjalne strony typu szczepienia.pl albo po drugiej stronie barykady stopnop.pl. Stopnop nie czytam (chyba, że jakiś odsyłający link, to zerkam), ale za to czytam Marię Majewską. I rozporządzenia Ministra Zdrowia oraz komunikaty Głównego Inspektora Sanitarnego. Są jeszcze fora rodzicielskie, ale pojedyncze przypadki są niczym w statystyce ("Nie szczepię i moje dziecko nie choruje, a koleżanka szczepi i jej ciągle choruje"), a bardziej profesjonalnie mówiąc statystycznie nieistotne. I fora para-medyczne lekarzy i rodziców dyskutujących o ułożeniu optymalnego kalendarza szczepień - te już lepsze. Im więcej czytam, tym bardziej czuję się głupia. Aż głowa pęka. Dymi wręcz.

Dziecko = człowiek

wtorek, 17 maja 2016

"- Widzisz Helciu, ty jesteś niespokojnym człowiekiem.
Ona:
- Ja jestem człowiekiem?
- No tak. Przecież nie pieskiem.
Zamyśliła się. Po długiej pauzie zdziwiona.
- Jestem człowiekiem. Jestem Helcia. Jestem dziewczynka. Jestem Polka. Jestem córeczka mamusi, jestem warszawianka... Jak ja dużo jestem."
(Janusz Korczak, "Pamiętniki i inne pisma z getta")

Często patrzymy na swoje niemowlęta trochę jak na przedstawicieli innego gatunku. Coś pomiędzy człowiekiem, lalką i psiakiem. Karmimy, przewijamy, sterujemy ich życiem, oczywiście robimy to, jak możemy najlepiej, ale czy czasem nie zapominamy, że to jest CZŁOWIEK? Fizycznie od nas zależny, ale tak naprawdę będący niezależną i indywidualną jednostką.

"Dziecko dla początkujących", Leszek K. Talko

czwartek, 24 marca 2016
Druga rodzicielska książka, którą przeczytałam w ciąży po "Dlaczego w Paryżu dzieci nie grymaszą" Pameli Druckermann.

Leszek Talko, również felietonista w "Twoim Stylu" i piszący do miesięcznika "Dziecko", zebrał różne swoje opowiastki i przemyślenia z tego drugiego miesięcznika do swojej książki. Jej sukcesem jest lekkie pióro autora, olbrzymie pokłady autohumoru i autoironii oraz oczywiście szaleństwa jego syna zwanego Pitulkiem. Nie jest to poradnik (żadnego z nich jak dotąd nie ukończyłam), a raczej anty-poradnik. Z racji sporej ilości czasu w ciąży (kiedy to było?) pochłonęłam ją w dwa wieczory, regularnie wybuchając śmiechem. A potem jej dalsze części, czyli "Dziecko dla średniozaawansowanych" (wprowadzającą siostrę Pitulka Kudłatą) i "Dziecko dla profesjonalistów" (nie nie, na trzecie dziecko się państwo Talko nie zdecydowali).


Świetna, zabawna, chyba trochę przerysowana, myślałam. Po czym weszłam na lubimyczytac.pl odznaczyć książkę, zerknęłam na recenzje: "to dokładnie tak wygląda", "wydawała mi się wesoła, choć nieco przekoloryzowana. Cóż, dziś mogę powiedzieć, że jest to dokładny opis tego, co może spotkać młodych rodziców...". Ups. Serio?! Nikt nie mówił, że dzieci są takie straszne. Poczułam lekki niepokój.