Prawie każda z nas jest matką. Mam nadzieję, że
szczęśliwą w swoim macierzyństwie. Ale obok są też inne matki, te nasze. Te,
które te dwadzieścia-trzydzieści lat temu same nas nosiły, tuliły i walczyły z
gorączkami. Piękne jest nasze macierzyństwo nie tylko w swojej istocie, ale też
dlatego, że tak wiele dowiadujemy się o własnych mamach, ich ciąży i naszym
okresie niemowlęcym. Niektóre opowieści gdzieś kiedyś się usłyszało, ale wiele
z nich czekało wiele lat na ponowne odkrycie. Są chyba po prostu takie historie
i emocje, które dzieli się tylko z innymi matkami, bo trzeba zostać matką, żeby
je zrozumieć. Wtedy też inaczej spogląda się na własną matkę, na te często słyszane w dzieciństwie “Gdzie jesteś?”, “Kiedy wrócisz?”, “Co było zadane?”, “Uważaj!”. Bo same po
urodzeniu się naszego maleństwa patrzymy na niego z miłością, rozczuleniem, ale
też troszkę ze strachem o niego i jego przyszłość.
14/05 Mania wyciągnęła z szafy dwie pary spodni. Siedzi cicho, coś tam kombinuje. Nagle podbiega do mnie - nogawka jednych spodni na jednej nodze, nogawka drugich na drugiej nodze, po bokach dyndają dwie puste nogawki. "Podnie! Podnie!" - woła z dumą. Po chwili zawraca do pokoju, znowu cisza i znowu wbiega do mnie do łazienki z nogawkami na rękach. "Ręcy! Ręcy!" - obwieszcza z dumą :)
15/05
Ja: Marysiu, bo Ty jesteś taki...
Mężny: Psuj!
Mania: Ch*j!
(Bo poprawna wymowa to podstawa ;))
16/05 Zrobiłam mężnemu nudną kanapkę. Mania znowu naprawiła :D
15/05
Ja: Marysiu, bo Ty jesteś taki...
Mężny: Psuj!
Mania: Ch*j!
(Bo poprawna wymowa to podstawa ;))
16/05 Zrobiłam mężnemu nudną kanapkę. Mania znowu naprawiła :D
21/52 Tata Toi, "Pan pielucha" - ładna, ale na razie Mani nie porywa
22/52 Robert Romanowicz, "Rymowane cyferki"
23/52 Joceline Sanschagrin, "Kajtuś. Na nocniczku"
24/52 Aleksandra Marinina, "Iluzja grzechu" (dla dorosłych) - zacytuję często pojawiający się komentarz: "Marinina jak zawsze w doskonałej formie"
25/52 "OnoMaTo czyli zabawa dźwiękami - zwierzęta dzikie" - bardzo dobra
26/52 "Czerwona książeczka" wyd. Olesiejuk - niezła
27/52 "Żółta książeczka" wyd. Olesiejuk, odkryta z wieloma innymi dzięki odsunięciu kanapy ;)
28/52 Świętopełk Karpiński "Prawda o tramwajach" - polecam (moja recenzja)
29/52 Fiep Westendorp "W domu, w dziczy, na ulicy. Rozbrykany słownik obrazkowy" - ładny, ale z dosyć specyficzną kreską, bardziej dla dwulatków
30/52 Marcin Brykczyński, Katarzyna Bajerowicz "Opowiem ci, mamo, co robią mrówki" - klasyka książki obrazkowej
22/52 Robert Romanowicz, "Rymowane cyferki"
23/52 Joceline Sanschagrin, "Kajtuś. Na nocniczku"
24/52 Aleksandra Marinina, "Iluzja grzechu" (dla dorosłych) - zacytuję często pojawiający się komentarz: "Marinina jak zawsze w doskonałej formie"
25/52 "OnoMaTo czyli zabawa dźwiękami - zwierzęta dzikie" - bardzo dobra
26/52 "Czerwona książeczka" wyd. Olesiejuk - niezła
27/52 "Żółta książeczka" wyd. Olesiejuk, odkryta z wieloma innymi dzięki odsunięciu kanapy ;)
28/52 Świętopełk Karpiński "Prawda o tramwajach" - polecam (moja recenzja)
29/52 Fiep Westendorp "W domu, w dziczy, na ulicy. Rozbrykany słownik obrazkowy" - ładny, ale z dosyć specyficzną kreską, bardziej dla dwulatków
30/52 Marcin Brykczyński, Katarzyna Bajerowicz "Opowiem ci, mamo, co robią mrówki" - klasyka książki obrazkowej
Nie chciałam kupić kolejnego kremu. Chciałam coś dać od siebie. Chciałam uszyć, bo po pierwsze szycie sprawia mi przyjemność, bo drugie miałam akurat szyciowy pomysł, a po trzecie, chciałam udowodnić mojej mamie, że też potrafię coś uszyć. Moja mama skończyła szkołę krawiecką, w młodości projektowała i szyła sobie piękne sukienki, potem mi maleńkie sukieneczki, a potem jak oczy były już nie te - zawsze jeszcze uszyła zasłony, pościel Mani czy skróciła spódnicę. Nigdy nie chciała uczyć mnie szyć, żebym nie traciła na to czasu. Ale chodziło to za mną, oj chodziło. W końcu na 30-ste urodziny mężny kupił mi maszynę i od pół roku udaję, że szyję, jak już uda mi się położyć Manię spać, posprzątać dom, wykąpać się i mieć siły - czyli rzadko. Projekt ten był szczególny, bo z jednej strony miała to być niespodzianka, więc nie mogłam jej spytać o instrukcję, a z drugiej strony chciałam uszyć coś nieprzeciętnego.
Kupiliśmy wreszcie wypatrzoną na poprzednich targach "Prawdę o tramwajach" z wierszem Świętopełka Karpińskiego i ilustracjami Macieja Łazowskiego. Mania ma ostatnio manię autobusów i tramwajów, a moje serce ujął ten przecudny uśmiech tramwaju na okładce.
Swój wiersz Świętopełk Karpiński napisał z okazji uruchomienia pierwszej warszawskiej linii tramwajowej w XX wieku. Opowiada on zabawną historię o tramwajach, które ścigają się po Warszawie, ale bardzo cierpią, gdy muszą stawać na przystanku, bo czas mija, a tramwaj, który jest przed nimi, ucieka. Jak więc już wszyscy pasażerowie wejdą, to tramwaj goni czym prędzej te z przodu i dzwoni radośnie.
Swój wiersz Świętopełk Karpiński napisał z okazji uruchomienia pierwszej warszawskiej linii tramwajowej w XX wieku. Opowiada on zabawną historię o tramwajach, które ścigają się po Warszawie, ale bardzo cierpią, gdy muszą stawać na przystanku, bo czas mija, a tramwaj, który jest przed nimi, ucieka. Jak więc już wszyscy pasażerowie wejdą, to tramwaj goni czym prędzej te z przodu i dzwoni radośnie.
"- Widzisz Helciu, ty jesteś niespokojnym człowiekiem.
Ona:
- Ja jestem człowiekiem?
- No tak. Przecież nie pieskiem.
Zamyśliła się. Po długiej pauzie zdziwiona.
- Jestem człowiekiem. Jestem Helcia. Jestem dziewczynka. Jestem Polka. Jestem córeczka mamusi, jestem warszawianka... Jak ja dużo jestem."
(Janusz Korczak, "Pamiętniki i inne pisma z getta")
Często patrzymy na swoje niemowlęta trochę jak na przedstawicieli innego gatunku. Coś pomiędzy człowiekiem, lalką i psiakiem. Karmimy, przewijamy, sterujemy ich życiem, oczywiście robimy to, jak możemy najlepiej, ale czy czasem nie zapominamy, że to jest CZŁOWIEK? Fizycznie od nas zależny, ale tak naprawdę będący niezależną i indywidualną jednostką.


