Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywienie. Pokaż wszystkie posty

Kiedy rozszerzać dietę niemowlęciu

środa, 22 sierpnia 2018

Olaboga! 5-miesięczne dziecko już je! Robisz mu krzywdę! Nie wolno! WHO! - tak mniej więcej wygląda połowa wpisów na forach dotyczących rozszerzania diety. Spróbujmy więc zanalizować (bo ja w końcu jestem analitykiem) moment wprowadzenia posiłków stałych u niemowlęcia.

A czy Ty karmisz piersią?

wtorek, 12 czerwca 2018


Ostatnio dużo się mówi o karmieniu piersią. Właśnie skończył się Tydzień Karmienia Piersią. Z jednej strony jest to bardzo dobre zjawisko, bo mamy dostają wiedzę, że takie karmienie jest korzystne dla dziecka, i dostają pewne wsparcie, żeby nie bały się karmić np. w miejscu publicznym.

Czy plastik jest zdrowy czy szkodliwy?

niedziela, 30 lipca 2017
 Czy plastik jest szkodliwy czy zdrowy, naczynia plastikowe, naczynia dla dzieci, otyłość u dzieci, surowce sztuczne, bpa, bpa-free, melamina

Czy wiesz, że nieodpowiedni dobór naczyń może wpływać na zdrowie i wagę Twojego dziecka?

Kiedyś w Polsce królowały surowce naturalne. Dzieci ubierało się w bawełnę, wełnę (nikt wtedy nie płakał, że nie wolno, bo może się pojawić alergia, dopiero jak się okazjonalnie pojawiła, to się wełnę wykluczało), w domu były metalowe garnki, szklane butelki i słoiki. I smoczki kauczukowe. Co ciekawe, nie było też praktycznie śmieci, bo zniszczone ubrania szły na szmaty, a te potem były wrzucane do ognia, garnki zostały zeżarte na dworze przez rdzę w jeden-dwa sezony (nie było jeszcze stali nierdzewnej), szkło służyło długo, a jak się już potłukło, to uzupełniało betonowe fundamenty. żyliśmy dużo bardziej ekologicznie. Ale to już historia na inny wpis.

Zdrowe ciasteczka owsiane

niedziela, 24 stycznia 2016
DIY
Trafił mi w ręce bardzo fajny przepis na zdrowe ciastka.

Składniki:
- 2 dojrzałe banany lub jabłka,
- 1,5 szkl. płatków owsianych górskich,
- 4 kostki gorzkiej czekolady,
- garść orzechów,
- 1 łyżka miodu,
- 1 płaska łyżeczka cynamonu.

Przygotowanie:
Orzechy drobno posiekajmy i zmiksujmy z bananem (jabłkiem) i czekoladą. Dodajmy resztę składników. Uformujmy małe ciasteczka, posypmy cynamonem i pieczmy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez około 15 minut, do zarumienienia.
(Za: "Rewia").



Domowy jogurt naturalny

czwartek, 29 października 2015
DIY
Zrobienie domowego jogurtu naturalnego jest bajecznie proste - łatwiejsze niż domowy twaróg (tu), chleb czy szynka pieczona. Taki jogurt jest tańszy, świeższy, a wiele osób twierdzi też, że zdrowszy niż ten ze sklepu. Wg mojej mamy jest też smaczniejszy.

Do zrobienia jogurtu potrzebujemy:
1) jogurt naturalny (klasyczny lub bałkański) - taki, jaki nam najbardziej smakuje, bo za smak odpowiada m.in. pakiet bakterii mlekowych, który przenosimy na nasz jogurt,
2) mleko - najlepiej nieprzetworzone, "świeże"/pasteryzowane, ale nawet najzwyklejsze UHT da radę. Ja kupuję świeże 3,2%.

Kroki:
1. Podgrzewamy mleko na chwilę do mniej więcej 60 stopni Celsjusza, żeby zabić wszystkie bakterie. 60 stopni, to taka temperatura, którą odczuwamy jako gorącą, ale nie parzącą. Teoretycznie każde mleko UHT jest czyste biologicznie, bo jest sterylizowane, a pasteryzacja zabija 99% bakterii, ale większość przepisów nakazuje jednak każde mleko podgrzać do 60 stopni, czyli jeszcze raz spasteryzować. Więc podgrzewamy. 


2. Czekamy chwilkę aż mleko odrobinę ostygnie, szczególnie jak podgrzaliśmy go za mocno, co przy dziecku się zdarza ;)

Domowy twaróg

sobota, 22 sierpnia 2015
DIY
Zrobienie domowego twarogu wcale nie jest trudne. W każdym razie jego finalny etap, bo krok pierwszy "Kup wiejskie mleko w mlekomacie" zajął mi miesiąc, mimo że jedyny mlekomat na Ursynowie mieści się 600 m od mojego domu. Spuśćmy jednak na to zasłonę milczenia i wróćmy do przepisu. Przepis jest prosty i stary jak świat. Nauczyłam się go od mojej mamy, która wychowała się na wsi. Stałym widokiem w trakcie odwiedzin u jej brata i jednym z moich wspomnień z dzieciństwa było białe płótno (coś jak gęsta pielucha) zawieszone na piecu kaflowym, w którym odciskał się ser i z którego do blaszanej miski skapywała serwatka. Dostawaliśmy kawałek tego sera (bo było go kilka kilogramów) do domu wraz z mlekiem przelanym do butelek po oranżadzie, a ja nie chciałam go jeść, bo był jakiś taki suchy. No głupie te dzieci czasem są i już ;)

1. Kup wiejskie mleko w mlekomacie (u mnie 2,50 zł za 0,5 l lub 4 zł za 1 l). Albo na bazarku. Albo chociaż tzw. mleko świeże z lodówki z krótkim terminem ważności (sprawdzaj, czy to na pewno takie mleko, bo czasem producenci, żeby podszyć się pod lepsze droższe mleko każą trzymać w sklepowej lodówce zwykłe mleko UHT).
2. Nalej wybraną ilość do szklanki lub garnka i odstaw na blat na 2-3 dni aż skwaśnieje.
3. Na górze pojawi się śmietanka. Możesz ją zebrać i do czegoś użyć, jak chcesz mieć chudy twaróg. Ja zostawiłam.
4. Garnek postaw na najmniejszym palniku i gotuj na najmniejszym ogniu. Szklankę włóż do kąpieli wodnej i tak samo gotuj na najmniejszym ogniu. Wolę to drugie rozwiązanie, bo ciepło równomiernie się rozchodzi i nic nie przywiera. Oczywiście nie zrobisz tak 3 kg twarogu, chyba że w dużej misce w wielkim garze ;)
5. W zależności od ilości mleka, gotuj tak od kilku do kilkunastu minut. Temperatura mleka nie powinna być za wysoka (ok. 40 stopni). W standardowej kuchence gazowej najmniejszy ogień i najmniejszy palnik dają pożądany efekt. Jeżeli masz wątpliwości, możesz sprawdzić palcem - jak wytrzyma kilka sekund w mleku, jest ok. Jak temperatura będzie niższa niż 40 st., gotowanie zajmie więcej czasu, a twaróg będzie bardziej jedwabisty, więc o przechył w tę stronę nie ma się co martwić.
6. Jeżeli nie widzisz, czy twaróg już się zrobił pod serwatką, podnieś delikatnie zawartość szklanki/garnka łyżką. Gdy jest gotowy, przełóż go ostrożnie do sitka o drobnych oczkach lub większych wyłożonego gazą. Jak w serwatce pływają jeszcze skrawki twarogu, to też możesz ją ostrożnie przelać przez sitko. Możesz zebrać przelatującą przez sitko serwatkę, bo ma dużo witamin i minerałów (nawet więcej niż zrobiony ser). Jak sama nie masz odwagi spróbować, możesz oddać psu, kotu albo podlać kwiatki. Dla niemowlaka dobry jest twaróg lekko odciśnięty, wilgotny, niezapychający. Wtedy trzymamy ser na sitku krótko. Żeby kroić go w plastry należy go dłużej odsączać, można też gazę zawiesić np. na sznureczku lub gumce recepturce na kranie, a nawet odcisnąć.
7. Po ostygnięciu włóż do lodówki. Smaczny będzie przez kilka dni.

Smacznego! Mój aż pachniał po zrobieniu :)

Pierwsze smaki: nabiał

czwartek, 20 sierpnia 2015

Nabiał można wprowadzać już w 6-tym miesiącu, jak tylko dziecko oswoi się troszkę z warzywami i owocami. 

Ważną informacją jest to, że niemowlęciu nie podajemy surowego mleka zwierzęcego. Mleko krowie jest dla cielęcia, kozie dla koźlęcia, a owcze dla jagnięcia. Dla niemowlęcia jest mleko ludzkie, mleko modyfikowane, "mleko" roślinne np. owsiane albo pochodne mleka, czyli sery i jogurty. Co najwyżej można użyć trochę mleka w jakimś przepisie, np. dodać do naleśników. 

Karmienie najlepiej zacząć od jogurtu naturalnego. Dobrze, gdyby w składzie miał tylko dwa składniki, tj. mleko i żywe kultury bakterii jogurtowych. Ew. śmietanę. Większość mam unika jogurtów zagęszczanych mlekiem w proszku, gdyż jest to gorsze mleko niż to specjalne dla niemowląt (które jak sama nazwa wskazuje jest modyfikowane), a do tego jest mocno przetworzone (spróbuj tak odparować mleko, żeby został proszek). Po co to mleko w proszku w składzie? Gdzieś przeczytałam, że aby wyprodukować dobry gęsty jogurt, potrzebne jest tłuste mleko, które jest drogie. Do mniej tłustego mleka dodaje się więc np. mleko w proszku do zagęszczenia.

Pierwsze smaki: co jest w słoiczkach

wtorek, 11 sierpnia 2015
Zacznijmy od tego, co jest w słoiczkach. Jeżeli gotujemy same, to może warto się zainspirować. A może akurat nie mamy w warzywniaku pasternaku, a chętnie dziecku dałybyśmy coś nowego, więc może warto wtedy kupić słoiczek. Oczywiście nie patrzcie na to, że jak burak jest poniżej na liście od 7 m-ca, to wcześniej dziecku nie można go podać. Raczej wynika to z tego, że albo dany składnik może być ostrzejszy i najmniejszym niekoniecznie smakować (Marynia na początku nie zjadła właśnie buraka i brokuła, potem poszły) albo z tego, że dana firma na dany wiek wypuszcza po kilka rodzajów słoiczków i nie da się wsadzić do nich wszystkiego. Wiek poniżej (od 4 m-ca) jest podany dla dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym (czyli najwcześniej, kiedy wg producenta można dane słoiczki podać), przy mleku naturalnym wszystko zaczynamy trochę później, oczywiście możemy potem szybko nadganiać. Jak decydujecie się podawać dziecku jedzenie słoikowe, to radzę, żeby przy obiadkach za długo nie utknąć w jednym przedziale wiekowym. Dla wyższego wieku jedzenie jest mniej rozdrobnione i nie ma sensu 8-miesięczniakowi podawać gładziutką maź przeznaczoną dla 4-miesięczniaka. Poniższą listę stworzyłam w oparciu o ofertę Gerbera, Bobovity, Babydream i Hipp.

WARZYWA
4 m.ż.:
- marchew (zestalająca stolce),
- ziemniak,
- dynia,
- pasternak, 
- brokuł,
- kalafior,
- zielony groszek,
- w mieszankach dodatkowo: pietruszka, seler.
5 m.ż.:
- słodki ziemniak,
- kukurydza,
- w mieszankach dodatkowo: cukinia, cebula, por, pomidor
7 m.ż.:
- pomidor,
- burak

OWOCE

Pierwsze smaki: początki żywienia

poniedziałek, 10 sierpnia 2015
(Aktualizacja: sierpień 2018)

O żywieniu niemowląt przeczytałam kilka książek i konsultowałam niektóre kwestie z dwoma dietetyczkami, więc jeżeli nie masz czasu na czytanie, zrobiłam Ci z tego pigułkę wiedzy. Pamiętaj, że zalecenia często się zmieniają, więc na szybko złapana stara książka może Ci bardziej namieszać niż pomóc (zaszkodzić raczej nie powinna). Jeżeli masz wątpliwości, zawsze pytaj lekarza. Jeżeli Toje dziecko ma poważne problemy z jedzeniem, niech to będzie dietetyk.

Bogactwo jedzenia

poniedziałek, 27 lipca 2015
Oglądałam jakiś czas temu polską edycję programu "Top Chef". W jednym z końcowych odcinków Kasia, późniejsza zwyciężczyni, opowiadała, że w obecnej pracy bardzo lubi wykorzystywać mango. Wspominała, jak to w wieku 16 lat dostała pierwszy raz ten owoc od mamy. W sklepach były dostępne np. jogurty o smaku mango, ale to był całkiem inny smak. Tu smak był świeży, intensywny, wręcz oszałamiający, a słodki sok kapał po brodzie.

Niedawno trochę starsza ode mnie znajoma wspomniała: "Ostatnio mama opowiadała mi jak to w PRLu dziadek kupił mi w Peweksie ananasa. A ja plułam nim równo ku rozpaczy rodziców".

Dlaczego to piszę? Nasze dzieci żyją już w innych czasach, czasach dobrobytu. Nie musimy już karmić ich zimą jabłkami, a latem truskawkami. Chociaż oczywiście sezonowe owoce są bardzo dobrym wyborem. W sklepach w dużych miastach na stałe można kupić różne wręcz dziwne owoce, w mniejszych miastach też co jakiś czas się pojawiają.

Mania zna już smak mango, passiflory, awokado czy miechunki. Jadła już topinambur, krem ze szparagów i sama nie pamiętam, co jeszcze. Część rzeczy takich, o których istnieniu sama nie wiedziałam kilka lat temu.

Szczęściara? Niby tak. Dobrze, że ma takie możliwości poznawcze. W swoim dzieciństwie z ryb miałam do wyboru mintaja albo morczuka, wędzoną makrelę, potem jeszcze dorsza. I tuńczyka z puszki. Mania jadła już dorsza, łososia atlantyckiego, pstrąga, łososia bałtyckiego, doradę, świeżego tuńczyka, halibuta, kurka czerwonego i parę innych. Mam nadzieję, że rozsmakowała się w rybach, bo przy takim wyborze przykre jest, że sporo dzieci je tylko praktycznie bezwartościową pangę (bo nie smakuje rybą, ale właściwie nie smakuje niczym). Z "dodatku skrobiowego", jak piszą u nas na pracowniczej stołówce, w moim domu można było wybierać między ziemniakami, ryżem i kaszą gryczaną. Czasem upaćkaliśmy z bratem pół kuchni tłuszczem, robiąc frytki. W mojej obecnej kuchni znaleźć jeszcze można kaszę jaglaną, jęczmienną, komosę ryżową i bulgur. A w sklepach jeszcze więcej. Na pewno jest zdrowiej i bardziej różnorodnie.

Ale tak z drugiej strony: dzieci mają wszystko. Nie ma tego radosnego oczekiwania na Święta i na moment, gdy w wiadomościach podadzą, że statek z cytrusami wpłynął do portu. Nie ma tej radości z pierwszego razu i późniejszych wspomnieć, jak to pierwszy raz zjadło się mango albo melona. Tego szoku nowym smakiem. Nasze dzieci będą musiały iść chyba do Atelier Amaro lub Tamki w Warszawie czy Muggi w Poznaniu, żeby coś ich kulinarnie zaskoczyło. Szczególnie te wielkomiastowe, które niby mają lepiej. 

A co jeszcze jest smutne, coraz mniej dzieci ma możliwość zjeść agrest, maliny czy porzeczki prosto z krzaka. Ja po czereśnie wychodziłam na drzewo, siadałam okrakiem, z podwójnych robiłam kolczyki i plułam z góry pestkami. Nigdy tego nie zapomnę. To se ne wrati, jak mawiają nasi pogubieni bracia Słowianie. Teraz Maryni kuzyni, mimo takiej możliwości, wolą powiedzieć przed komputerem, a do rwania czereśni wyganiają dziadka.

Więc, mimo że niektóre niezdrowe, oprócz tych wielkomiejskich pokażę też Mani moje małomiasteczkowe smaki z dzieciństwa: chleb ze śmietaną i z cukrem, chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym, makaron z truskawkami, placek z rabarbarem czy placki ziemniaczane z cukrem (tak wiem, dziwne, dzieci sąsiadki tak jedli, a ja z nimi).

Zakupy

niedziela, 28 czerwca 2015
Takie zakupy są najlepsze. Żadne tam kiecki w rozmiarze mini mini czy zabawki. Te pachną latem, słońcem i słodyczą. Można łapczywie na teraz albo poćwiczyć silną wolę i zamknąć w słoiki, żeby zimą dać sobie troszkę letniego czaru.

Po drodze przez las do kolekcji doszedł jeszcze słoik jagód :)

Truskawkowo

piątek, 12 czerwca 2015
Sezon truskawkowy trwa. Opchałyśmy się tymi cudownymi owocami na całego :) Teraz czas zachować trochę lata, słońca, koloru i zapachu na szaro-burą późną jesień i szaro-białą zimę. Wystarczy kupić kilogram truskawek, zmiksować, wlać do słoiczków, zamrozić i gotowe! 4 minuty i już :)


Dla nas mam dżemy truskawkowe, truskawkowo-waniliowe i truskawkowo-miętowo-pieprzne, ale ponieważ dżemy są mocniej przetworzone, wymagają cukru jako konserwantu, a smażenie niszczy część witamin, są dobre dla dorosłych i większych dzieciaków.

Maryni mrożę, bo skutkuje to najmniejszą utratą witamin i nie potrzeba dodawać cukru. Głównie w formie musu (zmiksowane), bo tak najłatwiej, ale można też mrozić całe owoce, tylko wtedy trzeba najlepiej zamrozić je najpierw osobno, np. na tacce, a dopiero potem wsypać do woreczka. Mus można wlać w maleńkie pojemniczki, najmniejsze gerberowe słoiczki albo do pojemnika na lód, a potem przesypać kostki do woreczka i w razie potrzeby użyć jedną bądź kilka.


Znów jemy to samo

piątek, 8 maja 2015
To strasznie fajne jeść to samo razem z niemowlęciem. Łatwiej przygotować i ta duma, że Twoje dziecko jest już takie duże :)

Wczoraj:
Mama: kalafior zapiekany pod serem, ziemniak gotowany, jajko sadzone
Mania: kalafior zapiekany, ziemniak gotowany bez soli, jajecznica w kąpieli wodnej z połowy jajka

Dzisiaj:
Mama: pstrąg z pieca w ziołach, ziemniak gotowany, groszek zielony z cebulką, przyprawami i bulionem
Mania: pstrąg z pieca w ziołach, ziemniak gotowany bez soli, groszek zielony z cebulką

 
6-miesięczne dziecko z zasady powinno mieć wszystko zmiksowane. 8-miesięczniak może (a nawet powinien) już jeść jedzenie z grudkami, a nawet większe kawałki miękkich rzeczy. Wystarczy więc troszkę rozgnieść kalafior czy ziemniaka widelcem i do paszczy :) Musimy tak częściej!

Zapasy

poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Mania jako pełnoprawny mieszkaniec naszego domu ma jeden pokój z trzech i jedną szufladę w zamrażarce z trzech :) A tam same zapasy od mleka, przez indyka i łososia z ziemniakami, marchwią, szpinakiem lub burakiem, po jesienną dynię i owoce. Ledwo się to wszystko tam mieści!


Jaka woda dla mamy i dziecka

środa, 25 marca 2015

Bardzo często idziemy do sklepu i łapiemy pierwszą lepszą wodę. W każdym razie dla siebie. Woda to woda. W przypadku dziecka czasami robimy to samo, a czasami nie jesteśmy pewni, co kupić, więc ufamy certyfikatom. Jak jest znaczek Instytutu Matki i Dziecka, to jest ok, bierzemy. I generalnie takie myślenie jest poprawne. Ale warto się zastanowić, jaka faktycznie ta woda powinna być i czy nie dałoby się kupić lepszej? A w ogóle to może warto zaufać kranówce?

BLW w wykonaniu Mani

piątek, 6 marca 2015
BLW to skrót od Baby Led Weaning (polskie dopasowanie skrótu to bobas lubi wybór). To popularny obecnie trend żywienia dzieci polegający na potraktowaniu papek jako krótkiej formy przejściowej w żywieniu niemowlaka (bądź wręcz ich pominięciu) i pozwoleniu dziecku na testowanie różnych struktur i form jedzenia, jak również na pozwoleniu mu zrobić to samodzielnie. Co ciekawe, z podaniem produktów stałych nie trzeba wcale czekać na pierwsze zęby. Dziąsła dziecka radzą sobie dobrze z niektórymi miękkimi produktami.

Nie będę się rozpisywać na temat teorii BLW, bo pełno tego w Internecie, natomiast w praktyce wygląda to tak ;)


Pierwsza marchew czyli o słoiczkach

czwartek, 29 stycznia 2015
Wczoraj kupiłam pierwsze słoiczki Gerbera Pierwsza Łyżeczka "marchew" i "marchew/ziemniak". Planowałam unikać słoiczków, ale:

Karmienie butelką przy k.p.

niedziela, 21 grudnia 2014
O przechowywaniu pokarmu tutaj

Mleko podajemy w temperaturze ok. 37 st. C. Nie gotujemy, bo wtedy traci ono swoje właściwości (chodzi przede wszystkim o przeciwciała). Starajmy się też nie rozmrażać/podgrzewać w kuchence mikrofalowej. Najlepiej ogrzać je w kąpieli wodnej. Sporą wygodą mogą być specjalne podgrzewacze, dzięki którym nie trzeba już kontrolować temperatury (przykład poniżej).


Źródło: www.babyono.com

Wielkość porcji dla dzieci powyżej pół miesiąca wyliczamy wg zasady: miesiąc życia x 10 + 100, tj.
2 m.ż. - 120 ml
3 m.ż. - 130 ml
4 m.ż. - 140-150 ml
5 m.ż. - 150-180 ml

W przypadku karmienia piersią bardzo polecam butelki naśladujące pierś. I nie chodzi tu tylko o kształt, ale przede wszystkim o to, że z takiej butelki mleko samo nie kapie. Dziecko musi wytworzyć podciśnienie, czyli wykonać pewną pracę, żeby mleko poleciało, przez co nie rozleniwia się i nie ma ryzyka, że odzwyczai się od piersi, co rzadko, ale jednak się zdarza. Takie butelki to Medela Calma (jeden typ smoczka), Avent Natural (troszkę "lżejszy" od Calmy, ze smoczkami 0M+, 1M+, 3M+, 6M+), Tommee Tippee Closer to Nature (również kilka smoczków), itp.

Źródło: www.medela.com

Teraz wystarczy zrobić kilka prób (tylko zacząć je dużo wcześniej, bo pierwszy kontakt z butelką jest zazwyczaj bardzo oporny) i można zostawić ojca z butelką i wyjść z przyjaciółkami ;)

Przechowywanie pokarmu

sobota, 20 grudnia 2014
Jeżeli odciągasz pokarm, bo masz go za dużo, pamiętaj, że odciąganie dużych ilości tylko pobudza laktację. Powinno się odciągać pokarm tylko do ustania bólu piersi czy uczucia nabrzmienia, nigdy do uczucia wypróżnienia. Gdzieś przeczytałam, że na początku jednorazowo nie powinno się odciągać więcej niż 80 ml z jednej piersi, ale niestety nie pamiętam źródła.

Pokarm higienicznie odciągnięty można przechowywać przez:
10-12 h w temp. pokojowej
48 h w lodówce
7 dni w temp. do -10 st. C
6 miesięcy w temp. do -18 st. C
(za "Jak żywić niemowlęta i małe dzieci" dr Hanny Szajewskiej i dra Piotra Albrechta)

Przechowywać możemy go w pojemnikach do przechowywania mleka bądź innych przeznaczonych do przechowywania żywności, pojemnikach szklanych (np. słoiczkach) lub specjalnych woreczkach na pokarm. Gdzieś po forach wędruje porada, żeby użyć do tego pojemników na mocz. Odradzam. Przecież to jest plastik bez atestu do przechowywania żywności!

Możemy to zrobić wygodnie - w butelkach i pojemnikach współpracujących w naszym laktatorem bądź późniejszym smoczkiem (np. poniżej butelka Medela ok. 8-10 zł za butelkę kolorową 150 ml i 5-8 zł za butelkę przeźroczystą).


Źródło: www.medela.com

Optymlnie, w pojemnikach po przechowywania pokarmu Baby Ono (ok 14-16 zł za komplet 4 pojemników) lub Canpol (podobnie).

Źródło: www.babyono.com


Lub ekonomicznie, w małych szklanych słoiczkach lub pojemnikach Tesco, które u mnie świetnie się sprawdziły. Kosztują tylko ok. 3 zł za 4 sztuki, wyprodukowane zostały w Hiszpanii i długo przed ciążą służyły mi np. do mrożenia natki pietruszki czy niezużytej w całości do sałatki kukurydzy ;) Mają pojemność ok. 100 ml, więc idealną do odciągania i nauki jedzenia z butelki (na początku jak niemowlę zje 30 ml, to jest cud), a przy karmieniu większego niemowlaka należy już podać 1,5-2 pojemniczki.


Pamiętajmy, że wszystkie kupowane pojemniki należy najpierw wymyć i wyparzyć (tak samo laktator), chyba że są sterylnie pakowane w specjalne woreczki.

O tym, czym i ile karmić tutaj